Żakowski nie lubi lizania rowa
Dzisiaj na antenie TOK FM Żakowski, którego z wyrywkowych wypowiedzi, uważalem za rozsądnego człowieka, postanowił pobawić się w arcy-moderatora internetu. Przytaczając fochy jednej z reprezentantek Polski w siatkówce i jeden z wpisów z Gazety.pl postuluje i dziwi się niezmiernie, że administratorzy forum Gazety.pl czy Interii.pl uważają, że nie należy wprowadzać cenzury internetowej.
Autor zlikowanego wpisu zastanawia się czy Żakowski “nie czuje Internetu”. Aby nie obrażać rozumu w.w. pana – chyba musze sie z tym zgodzić. I to chyba tylko ze względu właśnie na pozytywne do niego podejście do tej pory. Pod wpływem (podobno) krytyki ze strony internautów, jedna z reprezentantek Polski strzela focha – nie chce już więcej grać. Ktoś pyta się, czemu “Kaczyński liże rowa Ukrainie”. W obydwu przypadkach winni są internauci, a nawet nie tyle oni, co właściciele serwisów, na których forach pojawiły się w.w. wpisy – przynajmniej do tego zmierza redaktor Żakowski. Wielce zdziwiony, że administratorzy nie powtarzają formułek prawnych (których to może się spodziewał), zapisanych im przez dział prawny ich pracodawcy, a podają jakieśtam argumenty, które wyglądają, jakby pochodziły z ich własnych przemyśleń!
Administrator Gazety.pl, któremu należy się nagroda za otwartość i szczerość wypowiedzi – przypomina jakiś incydent niewybrednych wypowiedzi na antenie radia, których częścią był jego aktualny rozmówca. Ten zaś twierdzi, że oni przepraszali, radio przepraszało i wszystko jest cacy. Nie ważne zatem co oni sądzą – bo stawiam, że ich naganne poglądy się nie zmieniły – ważne, że zgodnie z przyjętym “kodeksem” czy też prawem, chroniąc swoją dupę oraz pracodawcy – wszyscy przeprosili. To dopiero jest moralność Andrzeja Leppera, który w podobny sposób przepraszał Tomaszewskiego.
Puki co – internet jest wolny – w zakresie obowiązującego prawa. Istnieją przepisy skutecznie zmuszające firmy obsługujące serwisy i fora do moderacji (na wniosek) “szkodliwych wypowiedzi”. I koniec. Taka jest cena wolności słowa. Tak samo jak niemoderowane może być “Żakowski jest w chuj, kurwa wyjebany”, w dość pokrętny sposób przekazujące, iż Pan redaktor ma wiele zalet, tak samo niemoderowane pozostanie “lizanie rowa”, który w sposób dobitny, językiem człowieka prostego, który nie niekoniecznie skończył dziennikarstwo na UW, przekazuje innemu człowiekowi (potencjalnie również nie absolwentowi nauk politycznych), postawę służebną pewnego polityka w stosunku do innego państwa. Inteligentna osoba potrafi to zrozumieć Panie Jacku.




