shw.rice
 
 

O – jaka masz duza sikawke..

W niektorych krajach geje nie maja tak dobrze jak w Polsce. Nie osiagaja wysokich szczebli w panstwie, nie sa znajomymi prezydenta. Niemniej jednak homoseksualne lobby dziala, moze nie tak sprawnie jak u nas i ukryci, homoseksualni, tajni agenci – niczym James Bond w rozowym smokingu sprawuja wazne funkcje w strazy pozarnej.

A mowa o Szkocji – kraju ludzi skrzywionych, bo jaki normalny [czyt. heteroseksualny - wyrazy uzywane zamiennie] facet chodzilby w spodniczce? 9 strazakow z jednostki w Glasgow zostalo ukaranych za odmowienie wziecia udzialu w paradzie rownosci [w dziwny sposob, nazwa wymienna z "parada homoseksualistow", co nie jest do konca prawda].

Jeden zostal zdegradowany i stracil 5000 funtow pensji, reszta dostala upomnienia. Oczywiscie w pewnych kregach – za wolnosc pogladow. Ale czy na pewno?

Pomijajac fakt szkodliwosci homofobii, jak kazdego rodzaju ksenofobii – czy naprawde ktos zabranial im posiadania wlasnych pogladow? Zmuszal do kochania gejow [lub co gorsza - z gejami]? Czy zostali oni ukarani za swoje poglady?

Wiele osob chcialoby to tak widziec. Lobby homoseksualne lub inny uklad chce nam odebrac “swieta zasade wolnosci” wypowiedzi, posiadania i wyrazania pogladow. Bo coz innego moglo stac za czynem ukarania strazakow? Coz innego moglo byc powodem ich nagannego zachowania? A moze.. nie wykonanie polecenia?

Strazacy dostali polecenie sluzbowe – stawic sie na paradzie i rozdawac ulotki o tym, ze dla strazy nie wazne jest kogo co pociaga i kreci – pomagaja wszystkim. Taka akcja propagandowa o tym, ze w strazy pracuja ludzie cywilizowani i tolerancyjni. Polecenie jak kazde inne – moze mniej pilne, od powiedzmy pozaru, jednak – praca to praca – szef kaze, pracownik musi, albo jak mu sie praca nie podoba – niech sobie znajdzie inna. Nie ma tu miejsca na poglady. Rydzyk przyjdzie i zamowi oprogramowanie za kilkadziesiat tysiecy do obslugi jedynego slusznego radia – i nie bedzie miejsca na sentymenty czy poglady – klient to klient, a miejsce na poglady i ich okazywanie jest poza praca. Panowie strazacy jednak uznali, ze jak sie nie pali, to juz sobie moga wybierac co beda robic w pracy, a czego nie. Woz jest brudny? Mi nie przeszkadza – jak tobie przeszkadza, to se go umyj.

I naprawde – niewiele da wciskanie kitu, ze to geje, ze juz nie mozna miec wlasnego zdania, a zostalismy ukarani, bo mamy poglady. Chociaz z tym ostatnim to moze i troche racja – bo rozeszlo sie o poglad o prace. Bo przelozeni uwazali, ze parszywa 9-tka, powinna umiec cos wiecej niz tylko zgrabnie machac sikawkami.

14 Responses to “O – jaka masz duza sikawke..”

  1. anusia ;P Says:

    skoro nie chcieli uczestniczyc w paradzie i rozdawac glupich ulotek to ciekawe czy byliby w stanie pomoc gejowi podczas pozaru..
    jak dla mnie praca w sluzbach publicznych wymaga schowania swoich pogladow,oporow i przekonan do kieszeni…

  2. walth Says:

    A według mnie, co innego parada a co innego pożar. Ukarano ich zupełnie bezpodstawnie moim zdaniem.

    A tekst o tym jaki normalny facet chodził by w spudniczce jest głupi. Tradycja to piekna rzecz jak się ją rozumie i umie uszanować. I wara innym od nie swojej tradycji.

  3. shw Says:

    strazak nie ma za zadanie gasic pozarow tylko – ma wykonywac polecenia przelozonych – jak przelozeni wydaja rozkaz pojscia na parade i promowania na niej strazy pozarnej to nie ma nie – to lezy w zakresie obowiazkow pracownika i malo sie licza w tym momencie jego prywatne poglady. zwlaszcza, ze chodzilo o promowanie strazy, a nie popieranie przeslania parady. to nie jak w Polskiej strazy, ze strazak idzie ze sztandarem spiewajac piesni koscielne czy chce czy nie chce.
    a co do tekstu o spodniczce – przeczytaj jeszcze raz – najlepiej calosc – moze zalapiesz co mialem _tak naprawde_ na mysli..

  4. walth Says:

    Tekst o spudniczce chyba jednak nadal ukrywa przede mną to co miałeś_tak naprawdę_ na myśli…
    A co do parady to po zastanowieniu się stwierdzam, że jest trochę prawdy w tym co piszesz, jednak nie wiem czy faktycznie takie kary są adekwatne do “zbrodni” jaka została popełniona. Ale nie mi to oceniać.

  5. shw Says:

    wiesz – w “normalnej pracy”, jak szef mowi – zrobimy to i to, a ty mowisz – nie, bo masz takie poglady, to zwykle szef ci mowi “do widzenia” i musisz szukac innej pracy. fakt, ze przewinienie w gruncie rzeczy nie wielkie, nie niebezpieczne, ale tak prawda jest tez, ze owi strazacy pozwolili sobie na cos, na co praktycznie zaden inny pracownik, podwladny nie pozwolilby sobie, bo wiedzialby czym to grozi.
    co do spodniczki – bynajmniej nie smieje sie ze szkocji, nie podwazam tradycji – to byl sarkazm – odnosnie stosunku do “innych” od tzw. normy mezczyzn w naszym pieknym kraju.

  6. waltharius Says:

    Wybacz, sarkazmu nie dostrzegłem a raczej wyśmiewanie się z kiltów. Mniejsza o to.
    Co do przewinienia strażaków i odmawiania wykonania polecenia służbowego, czasami jest tak, że szef nadużywa swojej władzy, nie wiem jaki był zakres obowiązków podpisywanych przez strażaków, więc trudno dyskutować na ten temat. Jest sporo racji w tym co mówisz i po zastanowieniu się nad tym stwierdzam ten fakt :) Uważam jednak nadal, że kara jest nieadekwatna do winy i robiona pod publiczkę bo szef może ma jakieś odmienne zapatrywania? :> Takie jest moje zdanie n ten temat :)

  7. shw Says:

    upomienie na pewno nieadekwatne nie jest – nie ma chyba mniejszej kary.
    degradacja i 5000 z pensji – nad tym mozna sie zastanawiac, chociaz tez mysle, ze przesadne to to nie bylo.
    pod publiczke? moze ja bym to nazwal inaczej – dla przykladu – coby pokazac innym, ze takie demonstrowanie w jakis sposob swoich poglodow i nietolerancji nie bedzie tolerowane.
    naprawde – nikt nie kazal im sie bratac z homoseksualistami, popierac ich parady – ich zadaniem bylo “podczepienie sie” pod taki event w celu niejako reklamy dobrego wizerunku strazy pozarnej.
    a na naduzywanie wladzy jest rozwiazanie – zwolnienie. nikt nie chce pracowac w pracy, w ktorej jest wykorzystywany albo nie podoba mu sie jakie ma obowiazki czy jak pracuje. tylko wtedy sie odchodzi z pracy, a nie decyduje za zwierzchnikow co sie bedzie robic, a co nie.

  8. walth Says:

    Wiesz, tak sobie myślę, że jednak podczepianie się pod paradę gejów nie było najszczęśliwszym pomysłem. Nie muszę lubić gejów, żeby ich ratować z płonącego domu, no nie? A mówienie, że jeśli ich nie lubię, to ich na pewno nie uratuję jest głupie. Możliwe, że ci strażacy źle by się czuli w towarzystwie gejów, bo nie każdy musi akceptować odmienne zachowania seksualne i nie ma w tym nic złego. Dopuki nie staramy się przeszkadzać innym to powinniśmy mieć prawo do nie akceptowania odmienności seksualnej innych. To tak, jak powiedział Wolter:
    “Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił Twego prawa do ich głoszenia.”. I tego raczej powinniśmy się trzymać, bo IMO to zdrowsze podejście niż wymuszanie sztucznego popierania czegoś czego pieprać nie chcę.
    Peace :)

  9. shw Says:

    ok – wiec troche z innej beczki – to co napisalem – “parada homoseksualistow” jest zla nazwa – jest to parada _rownosci_ – czyli to o czym mowisz – prawa do posiadania odmiennej, zdrowej seksualnosci, ale takze i pogladow, rasy – to parada stanowiaca, ze kazdy czlowiek to czlowiek i kazdy ma te same prawa. jakos sie tak utarlo, ze to parada homoseksualistow i tak to usiluja pokazywac media – ale w paradzie biora udzial i geje i heteroseksualisci. ci, ktorzy rozumieja idee rownosci, dla ktorych niejako naturalne jest, ze gej to [nawet nie "tez"] czlowiek.
    a ludzie patrza na nich jak na przybyszow z innej planety, jak na osoby zarazone jakas choroba, naznaczone. jest tak samo niewlasciwe, jak zle czucie sie w towarzystwie ludzi z porazeniem mozgowym, z paralizem, ludzi na wozkach, ludzi z zespolem downa. co nie oznacza, ze homoseksualizm to choroba, tak jak te, ktore wymienilem. po prostu – ci ludzie sa inni od tzw. “normy”, czyli wiekszosci spoleczenstwa. mowienie, ze czuje sie niekomfortowo w ich towarzystwie, jest tym samym jak powiedzenie, ze nie chce przebywac z ludzmi uposledzonymi. ukazuje to jakies wewnetrzne leki, fobie i nizszosc [charakteru] osoby, ktora tak twierdzi.
    druga sprawa to obowiazki. zyjemy w czasach, kiedy roznice miedzy ludzmi wychodza – chociazby medialnie. kiedy musimy konfrontowac sie z innoscia ludzi. stalismy sie bardziej internacjonalni. stykamy sie z ludzmi o z gola odmiennych pogladach, nastawieniach, wierzeniach. organizowane sa parady, ktore maja pokazac – nie wazne czy jestes arabem wierzacym w islam czy brytyjskim homoseksualista – oboje jestesmy ludzmi.
    czy to najlepszy sposob tego okazywania – nie wiem. czy podpiecie sie pod taka parade to dobry pomysl – moze i nie. ale nie nam oceniac. moze i to bylo tylko na pokaz, pod publiczke – mozliwe. niemniej jednak sam zamysl, idea miala mowic – mozemy miec rozne poglady, ale kiedy przychodzi co do czego, kiedy chodzi o nasza prace – ratowanie zycia – zycie kazdego jest dla nas rownie cenne – roznice sie zacieraja i dla nas – strazakow – wszyscy sa po prostu ludzmi. czy to naprawde tak trudno bylo pokazac?
    a panowie strazacy zachowali sie ogromnie nietolerancyjnie – pokazali co tak naprawde mysla o tym wszystkim. jezeli nie moga pokazac sie na paradzie sluzbowo, to widocznie dla nich homoseksualisci, ktorzy stanowia wieksza czesc owej parady sa.. jak trendowaci. lepiej sie nie pokazywac w tych samych miejscach. nie wiem z reszta czemu.
    zupelnie inna juz sprawa jest to, ze chce nie chce – pracuje, to musi. ja moge nie lubic gosci w wyprasowanych garniturach, pewnych siebie, zapatrzonych w swoje ego, karierowiczow, “wielkich” prezesow firm. moge czuc sie nieswojo w ich towarzystwie – ale moja praca wymaga, abym spotykal sie z takimi ludzmi – i trudno. nie musze sie z nimi zaprzyjazniac. musze porozmawiac, przedstawic produkt, wyjasnic – bo tego wymaga moja praca. to, ze sie zle czuje w takim srodowisku ma tu naprawde marginalne znaczenie i bynajmniej nie powinno decydowac o doborze moich obowiazkow, a przynajmniej nie przeze mnie samego, dopuki ktos stoi nade mna.
    tak wiec – rozpatrujac sprawe dwojako – od strony czysto, powiezmy – prawnej – przelozony kazal, nie bylo to tak naprawde straszne – ludzie robia znacznie gorsze rzeczy, niezaleznie od pogladow, a zyja i pracuja – sprawa jest czysta i prosta – sa winni.
    a jezeli chodzi o sprawe z perspektywy wiekszej, glebszej – chociazby tolerancji i charakteru – nie mi osadzac kogos – wiem, ale ganie, zdecydowanie nie popieram takiego podejscia do odmiennosci drugiego czlowieka. to przykre, przygnebiajace i naprawde czyni z tej 9-tki ludzi maluczkich [co nie oznacza, ze w jakis sposob czuje sie lepszy/wiekszy od nich - jezeli zachowalbym sie tak samo - wygladalbym identycznie w swoich oczach - po refleksji i odrobinie samokrytycyzmu]

  10. walth Says:

    Sam napisałeś, że to::[...]prawa do posiadania odmiennej, zdrowej seksualności, ale także i poglądów, rasy[...] a zarazem odbierasz możliwość/prawo do posiadania odmiennych poglądów przez strażaków. To tak jak murzyni krzyczeli, że się ich dyskryminuje, bo jak na rozmowę kwalifikacyjną przyszedł murzyn i biały to przyjęli murzyna. I nic nie dawało gadanie, że biały po prostu był lepszy w tym, czego potrzebowała firma. Trochę to stawianie na głowie pewnych praw.
    Co do nieswojego czucia się w towarzystwie upośledzonych czy kalekich, to powiem Ci tylko tyle, że mam prawo się tak czuć. Spotykając się z nimi baaaardzo rzadko mam prawo czuć pewne atawistyczne obawy przed nimi, mam prawo się czuć “źle” bo nie wiem jak się zachować itd. Mam takie prawo, po prostu i będę tego prawa bronił. Nie krzywdzę ich, bo tak samo niezręcznie bym się czuł w towarzystwie na przykład jakiś sław, polityków czy co tam jeszcze. Im rzadziej się z czymś spotykasz tym mocniej może to cię krępować. Jak ktoś kogo poznałeś powie, że jest chory na AIDS, to czy pierwszą myślą Twoją nie będzie, że podałeś mu rękę na przywitanie? Bo moją będzie i będzie też pewnie atawistyczna chęć wytarcia/umycia tej ręki, mimo, że wiem jak AIDS się przenosi itd itp. Będę się oczywiście starał nie pokazać tego po sobie, ale nad pewnymi odruchami nie zapanuję.
    Ja bym się czuł niezręcznie w towarzystwie takich chorych przez pewnie długi czas. Moim zdaniem to normalne. I nie uwierzę, że Ty będąc w takim towarzystwie po raz pierwszy od razu poczułeś się jak “ryba w wodzie”. “Inność” jest “inna” i wymaga innego zachowania niż “normalne”, kiedy “inność” zamienia się w coś “normalnego” to i nasze zachowania “normalnieją”.
    Co do parady.
    Moim zdaniem niczemu to nie służyło. Homoseksualiści lubią organizować te parady, pokazywać swoją “inność” i obrywać za nią po łbach, chyba tylko po to, żeby później sie nad sobą użalać. Sorry, ale gówno mnie obchodzi twoja orientacja seksualna, i większość ludzi też. Chcesz się z nią obnosić? Twoja sprawa, ale licz się z tym, że nie każdy będzie akceptował Twoją “inność”. Nie podoba mi się to, że ktoś próbuje na siłę wleźć w moje sprawy, moje życie i moje poglądy i szperać w nich pytając czy przypadkiem nie jestem nietolerancyjny. A jeśli nie jestem to co Ci do tego, póki nie wychodzę z domu i nie wymachuje kijem do bejsbola?
    Ja to tak odbieram. Strażacy nie powinni byli być przymuszani do brania udziału w tej paradzie. Mogli zostać ukarani tylko i wyłącznie wtedy, gdyby odmówili gaszenia pożaru domu, w którym żyliby homoseksualiści, albo gasząc go naruszyli jakieś wewnętrzne zasady bezpieczeństwa czego efektem była by śmierć lub kalectwo homoseksualistów. Sam też bym nie chciał brać udziału w takiej paradzie bo kłóci się ona z moim pojęciem tolerancji i porządku. (Jeżeli miałaby wyglądać tak, jak te w Niemczech). Nie odpowiada mi taki sposób mówienia o swojej “inności”. Czy jestem nietolerancyjny? W Twoich oczach pewnie tak. W każdym razie brak zgody w poglądach nie oznacza braku tolerancji czy wręcz zakazania głoszenia poglądów odmiennych niż moje.

    Zważ, że ci “ludzie maluczcy” jak ich nazwałeś, na pewno uratowali w swojej karierze wiele istnień ludzkich…
    Sam też wykazujesz się głęboką nietolerancją (w Twoim rozumieniu tego słowa), gdyż odbierasz prawo do innego podejścia do tej sprawy, niż Twoje własne… Trochę to takie “kalowate” jest, kali bić to dobrze, kalego biją to źle.

  11. shw Says:

    ale ja im nie odbieram prawa do pogladow – naprawde – niech sobie maja. niech sobie maja w domach tarcze ze zdjeciami gejow, murzynow czy bog wie kogo i rzucaja do niej strzalkami – maja do tego swiete prawo i tego im nie odbieram. natomiast niech beda gotowi ponosic odpowiedzialnosc, jezeli ich poglady wchodza w sfery, na ktore miec wplywu nie powinny – np. prace.
    jest polecenie sluzbowe i polecenie sluzbowe sie wykonuje, albo ponosi sie konsekwencje jego niewykonania. nikt im nie kazal sie z nimi pieprzyc – a strazak ma odrobine wieksze obowiazki niz po prostu gasic pozary. a jak sie strazakom nie podoba zakres obowiazkow ustalony przez pracodawce to niech strazacy znajda inna prace, gdzie beda w wiekszej zgodzie ze swoimi pogladami.
    i to powtarzam – masz prawo miec swoje poglady, zachowywac sie tak czy inaczej i tego ci nie odbieram – a ja mam prawo miec poglad odmienny i takie same mam prawo twoj poglad skomentowac. glos swoje poglady, ja bede glosil swoje – moge rwac wlosy z glowy, rzucac sie na lewo i prawo czytajac cos co dla mnie jest bzdurne [abstrahujac od twoich pogladow i mowiac ogolnie] – ale masz do nich prawo, strazacy maja prawo i kazdy ma – chocby nie wiem jakie byly debilne – dopuki nie naruszaja czyichs praw, nie czynia szkody – prosze bardzo.
    murzyni – wiem – murzyni mysla, ze z definicji nie moga byc rasistami, bo rasizm to nienawisc do czarnego czlowieka. a gowno – tyle samo wsrod nich jest rasistow co u ludzi bialych. tylko jak byly nekani przez tyle lat to maja lepsza karte przetargowa i maja sie do czego odwolywac pod publiczke. stad przesadne podchodzenie wlasnie w trakcie przyjmowania do pracy. podobnie jest z reszta i z kobietami. bo tym krzykaczom nie chodzi o rowne prawa czesto – a o rowniejsze. oni chca rekompensaty, zadoscuczynienia za to, ze wczesniej krzywdzono ich “braci”. a to zadna rownosc, tylko przechylenie szali w druga strone.
    co do kalek. drobna uwaga – jest roznica miedzy osoba chora na AIDS, a kaleka na wozku. od kaleki sie nie zarazisz, a do chorego na AIDS mozesz miec pewne obawy. ale wracajac do tematu glownego – tak – pewna norma jest dziwne zachowanie. norma jaka zdrowi ludzie sobie sami nadali. bo on jest niekomplenty, inny, nie jest normalny, to jak go mam traktowac? nienaturalne jest traktowanie czlowieka bez nogi jak czlowieka z dwoma nogami.. teoretycznie tak – jest inny, jest “nienormalny” – tylko trzeba sie zastanowic czy tak powinno wygladac zachowanie czlowieka. czy to dobre rozwiazanie, aby kazdego co cokolwiek ma innego – od wygladu po osobowosc traktowac jak nienormalnego, odstepstwo od normy. i trzeba uwazac, zeby nic nie palnac o nogach, o bieganiu i tysiacu innych rzeczy, ktore moglyby sprawic, ze nasz rozmowca poczulby sie nieswojo. tylko pytanie czy naszym zmartwieniem jest nasz rozmowca czy my? bo moim skromnym zdaniem to samousprawiedliwianie zachowania – to _my_ sie martwimy, zeby _nam_ nie bylo nieswojo, a nie rozmowcy. praktycznie w kazdym przypadku nasz rozmowca juz wie co go czeka – ze np. nie bedzie mogl biegac. ma on za soba niezliczone godziny, kiedy myslal czego to on nie bedzie mogl robic przez swoje kalectwo. i rozmowa, ze wczoraj sobie biegalem nie powali go jeszcze bardziej. ale to, ze nagle sie milknie, albo zmienia temat, kiedy ten zahacza o taki maly temat tabu w jego towarzystwie – owszem. nikt nie lubi sie czuc inny, kazdy chce sie czuc czescia jakiejs spolecznosci. a takie niezreczne samopoczucie, omijanie pewnych tematow, gesty sprawiaja, ze osoby te czuja sie inne, gorsze, mniej normalne – jeszcze mniej niz rzeczywiscie uczynilo go tym kalectwo.
    tak wiec – powiedzmy, ze w tej chwili naturalnym jest nienaturalne zachowanie w stosunku do “innych”. tylko chyba docelowo nie tak powinna wygladac ta norma – a co za tym idzie nie powinno sie specjalnie aprobowac takiego wyjscia z sytuacji, a probowac ta norme zmienic.
    a wracajac do strazakow – i super – uratowali kupe zyc pewnie. a i kara byla [poza 1 przypadkiem] praktycznie zadna – co do jest upomnienie? taka niby-kara, zeby nie bylo, ze nie zauwazylismy i mozna sobie pozwolic na samowolke. a na polodniu USA sa policjanci – i tez uratowali pewnie komus zycie. co nie zmienia faktu, ze lubia sobie od czasu do czasu zlapac “czarnucha” i troche go zlac. bo takie maja poglady. ale przeciez – kogos uratowali, to zasluguja na taryfe ulgowa..
    a co do mojej nietolerancji – nie jestem tolerancyjny – wiem o tym i nigdy nie twierdzilem, ze jestem w pelni. jezeli mowie o swojej tolerancji to mowie tak: mysle, ze jestem tolerancyjny, a przynajmniej staram sie – jest jednak jedna rzecz, ktora nigdy nie pozwoli mi byc w pelni tolerancyjnym – bo nie jestem tolerancyjny wobec nietolerancji.

  12. Walth's World Says:

    Tolerancja to nie akceptacja…

    Kolejny temat rzeka. Oczywiście znowu nie mam zamiaru niczego rozstrzygać a jedynie napisać jak ja to widzę. Zacznę od tego co o tolerancji ma do powiedzenia polska wikipedia:

    Tolerancja (socjologia) – Wikipedia, wolna encyklopedia
    toleranti…

  13. shwsite.org » Blog Archive » define(’slowo’, ?) Says:

    [...] Homoseksualizm budzi wiele dyskusji – nie tylko na poziomie samej seksualnosci, ale i na tematy bardziej filozoficzne, powiedzialbym. Bo tak w zwiazku z postem o “Nietolerancyjnych strazakach” wywiazala sie dyskusja o.. definicji. [...]

  14. Walth's World Says:

    [...] pomysł na ten wpis? Ano na blogu *shw*, a konkretnie w tym wpisie wywiązała się dość długa dyskusja między mną a autorem, na temat tolerancji właśnie. Po [...]

Leave a Reply

Wybierz tło:
Gotowe Gotowe