shw.rice
 
 

Wielki Brat patrzy!

Chcecie dowod na to, ze amerykanscy naukowcy wcale nie sa tacy inteligentni jak to widac w filmach? Prosze bardzo – karda New York University opracowala bowiem narzedzie – rozszerzenie do przegladarki firefox, ktore jak twierdza ma pomoc w poprawieniu anonimowosci w sieci.

Wiadomo bowiem nie od dzis, iz wyszukiwarki, z zasady swojego dzialania i poprawiania jakosci uslug sledza nas. Co wrazliwsi widza od razu tytulowego Wielkiego Brata, ja – sposob, aby ulepszac swoje uslugi. Niemniej jednak osoby owe, z blizej nieznanych powodow – czy to ze wzgledu na wstyd przed wlasna seksualnoscia czy tez bog wie co innego, uwazaja, ze kiedys informacje o nich moga wyplynac z takiego Google i wszyscy beda wiedziec, ze pan Jozek oglada gole panie przynajmniej 2 razy w tygodniu. Oczywiscie beda to bardzo szczegolowe dane w postaci fraz w stylu “ginekologiczny reality show”, “sex big brother” czy nawet “ksiadz gej” lub bardziej hardcore’owe “cos dla pedofilow”. Wszystko prawdopodobnie przez “kryzys wieku sredniego” i to, ze pan Jozek nie wie “czemu nikt go nie kocha”. Ale kogo to obchodzi – wazne, ze pan Jozek patrzy, ze lubi patrzec, pan Jozek ma seksualnosc i jakby sie inni dowiedzieli, to dopiero by bylo..

Swiadomie pomijam wszelkie inne sekreciki – terrorystow bowiem nie bierzemy pod uwage – ufam, ze ci wiedza jak zachowac anonimowosc i zdybyc informacje jak zbudowac bombe atomowa. Wszystko z tego faktu, ze TrackMeNot – narzedzie z NYU bedzie sluzyc malym, seksualnie skrytym ludzikom. Powszechnie. Skorzystaja tez z niego wszelcy zwolennicy teorii spiskowych – ale tylko ci poczatkujacy – kazdy bowiem wtajemniczony, nie bedacy jednym z NICH wie, ze po skorzystaniu z wyszukiwarki komputer nalezy rozlozyc na czesci, zniszczyc i rozwiezc do roznych miejsc w promieniu min. 2 mil.

I nie byloby w tym nic strasznego (poza poglebianiem dziwnych zachowan u uzytkownikoc TrackMeNot), jezeli dzialalnosc bylaby dla nikogo nieszkodliwa. Jednak kontrowersyjna moze byc zasada dzialania tegoz narzedzia. Cala filozofia, ktorej opracowanie badaczom z New York University pewnie zajelo ze 4 lata, najmarniej, polega na wysylaniu “losowych” zapytan do przegladarek co 12 sekund. Dzieki temu nasze prawdziwe zapytania zgina w gaszczu tych falszywych.

Oto geniusz i finezja amerykanskich naukowcow. Nic tylko pozazdroscic. Wysylamy 300 zapytan na godzine razy ilosc wyszukiwarek. Po to, zeby miec zludzenie prywatnosci i anonimowosci. Zapytania bowiem wpisujemy sami, jezeli chcemy, co oznacza, ze pewna, prawdopodobnie duza czesc sciagnie rozszerzenie i tak zostawi – a Google, MSN i inne dostana co 12 sekund zapytanie o jedno z kilku wpisanych na starcie slow. I tak z n-komputerow na calym swiecie.

Pewnie sie czepiam – nie? Ale pomyslmy chwile nad tym. 300 zapytan na godzine, strona lightowego google’a wazy srednio 22kb [nie wliczajac jakiejkolwiek grafiki] – to minimalnie rzecz biorac w ciagu godziny na samym google zrobim 6600kb – 6,6mb czystego tekstu. Strate nalezy liczyc podwojnie, poniewaz raz, ze tworzymy ruch na swoim laczu [czesto w Polsce limitowanym], a dwa, ze zabieramy transfer operatorowi wyszukiwarki. Oczywiscie dane sa kompresowane gzipem, dzieki czemu sam tekst otrzymamy w paczce 4x mniejszej, lecz nie zmienia to faktu, iz dzialanie to nie nalezy do najlepszych.

Jest jeszcze drugie dno. Jestesmy “sledzeni”, poniewaz wyszukiwarki chca dostosowac sie do nas. Dzieki temu otrzymujemy najbardziej popularne wyniki wyzej od tych mniej popularnych, dlatego Google wie jakie slowa nam zasugerowac, dlatego reklama pod takimi a nie innymi slowami kluczowymi kosztuje wiecej [to jakos specjalnie nam nie sluzy, no ale..]. Jezeli wyszukiwarki beda zarzucane smieciami i to w takim tempie i ilosci – na pewno nie spowoduje to polepszenia ich jakosci.

A wszystko to w imie choro widzianej anonimowosci i prywatnosci, ktorej nigdy nie zyskamy. I kompleksow, irracjonalnego strachu. Co nam bowiem moze grozic, jezeli dane o wyszukiwanych przez nas frazach plywalyby po internecie? Jezeli bowiem naprawde mamy cos na sumieniu, to malo prawdopodobne przejecie wynikow wyszukiwarek, jest naszym najmniejszym problemem. A rzady, ktore moga wykorzystac to przeciwko nam? Pomijajac to, ze to pomysl rodem z sience-fiction, to prawda jest taka, ze jezeli beda chcialy nas udupic – znajda inny, prostrzy i pewniejszy sposob.

Wiec rada dla tych, ktorzy TrackMeNot uzywac chca – nie robcie tego. Prosciej, bezpieczniej i etyczniej jest nie uzywac wyszukiwarek – jezeli tak sie ich boicie. A jezeli juz musicie – sa inne sposoby – anonimowe proxy, wylaczenie ciasteczek, obrazy systemow, ktore po wszystkim mozna skasowac/zniszczyc. Albo lepiej – wykopcie sobie wielki dol, zalejcie go betonem, oblozcie hartowana stala i zamknijcie sie tam. Bedziecie tak prywatni i bezpieczni jak tylko chcecie.

PS. Zwroty uzyte w stosunku do naszego wyimaginowanego pana Jozka pochodza ze statystyk wyszukiwarek, z ktorych trafiliscie na ta strone. Tak – ja tez was obserwuje! I miliony innych stron – nie ukryjecie sie nigdzie!

4 Responses to “Wielki Brat patrzy!”

  1. walth Says:

    Jak usłyszałem po raz pierwszy o tym trackmenot to pomyślałem dokładnie to samo. Ile to ruchu głupiego wygeneruje… Co się stanie z wyszukiwarkami typu google czy yahoo? przecież to im tak obciąży serwery, że być może google zacznie się ładować kilkanaście sekund. Pomysł jest po prostu godny debila ze wsi, który mając wbić gwódź w scianę idzie po młot pneumatyczny…

  2. Publiczność Says:

    Słowik martwi się, że jak zatrzepocze skrzydełkiem to Niebo upadnie na Ziemię.

  3. shw Says:

    ja wiem, ze to zaden transfer [w teorii] dla takich gigantow jak np. google. tylko, ze na miesiac, dla codziennego internauty oznacza to powiedzmy 1gb transferu = 1/15 limitu neostrady 512. taka ilosc danych mozesz wykorzystac [wedlug TP] na sluchanie 5h radia. a zeby moze bardziej trafic do wyobrazni – ponad 5.5zl z abonamentu.
    nie mowiac juz o tym, ze jest to zwyczajnie zmarnowany transfer – zmarnowane wolty w maszynie twojej, twojego dostawcy, serwera dns, serwera hosta. niby ulamki, ale jednak – jest kilka.. set.. tysiecy mozliwosci, aby te ulamki lepiej wykorzystac, niz na czyjas paranoje.
    nie mowiac juz o takich konsekwencjach jak zafalszowanie wynikow, zwiekszony ruch na sieci [=wolniejszy dostep], po glupie zwolnienie przegladarki, na ktorej dziala owa “ochrona”.

    a najsmieszniejsze jest to, ze wiekszosc osob, ktore zainstaluje to genialne rozszerzenie, po “zabezpieczeniu” swojej prywatnosci przed “wielkim bratem”, zaloguje sie na poczte, komunikator nie korzystajac chociazby z SSL’a, korzystajac wszedzie z tego samego hasla, ktorym jest data urodzin. a haslo do np. banku napisza sobie na karteczce [bo to jedyne, ktore nie chce sie zapamietac w przegladarce] i naklei na monitor, zeby miec je zawsze pod reka.

  4. MariuszT Says:

    To moze i maly ruch ale pomnozony przez tysiace … miliony potencjalnych uzytkownikow daje ogromne liczby. A to wszystko wplywa na dzialanie calej sieci. Przyszlo mi na mysl porownanie do spamu. Bo spam ma swoje dwa oblicza. Jedno to, o ktorym myslimy na codzien czyli zasmiecanie naszych skrzynek pocztowych. Ale jest druga strona medalu, przeciez spam to ogromne obciazenie dla serwerow pocztowych. Taki np. onet juz nie wyrabia, czasami wiadomosc dochodzi po paru godzinach. Tylko dlatego, ze musi przerobic tysiace gownianego spamu. Podobnie wirusy, ktore rozsylaja sie do wszystkich. Zainfekuja jeden komputer, odczytaja emaile i znowu sie wysla. To sa powazne sprawy i a taki idiotyczny program tylko poglebi problem. I nie chodzi juz tylko o to, ze jakies tam google bedzie mialo problemy z transferem a w skrajnym przypadku moze sie dluzej ladowac. Dzieki takim rozwiazaniom jak ten programik WSZYSTKO bedzie wolno chodzilo. Lacza operatorow, chociazby TPSA tez nie sa z gumy. A ruch rosnie… :/

Leave a Reply

Wybierz tło:
Gotowe Gotowe