That’s the way – aha aha
Wednesday, October 1st, 2008Rzeczpospolita donosi dzisiaj o historii pewnego mieszkanca Indianapolis, ktory zabil czlowieka i zamiast pojsc siedziec – jest bohaterem. Nie do pomyslenia w Polsce? Amerykanie sa szaleni? Wrecz przeciwnie!
64-letni Robert McNally udusil wlasnorecznie Davida Meyers’a (52), po tym jak niemal kompletnie nagi wpadl do domu Roberta ze sznurem, kneblem, paczka kondomow i nozem oraz mocnym postanowieniem zerzniecia 17-letniej corki panstwa McNally. Na szczescie zanim zakneblowal corke, ta zdarzyla krzyknac i zaalarmowac ojca, ktory wpadl do pokoju i udusil sukinsyna.
Policja bada sprawe – ale tylko po to, aby stwierdzic czy napastnik zmarl od uruszenia czy moze na zawal. Bo po cholere straszyc obronce rodziny, aresztowac i ciagac po sadach – zrobil to, co powinien zrobic kazdy normalny czlowiek – zabil sukinsyna, ktory zagrozil jego rodzinie.
W Polsce – to tylko fantazja i tak sie to niestety czyta – jak opowiesc sf lub historie z dawnych lat, jak to w Ameryce to jest dobrze i kolorowo. Smutne. Smutne jest tez to, ze dla wielu wypranych mozgow – jest to nie tylko nie do pomyslenia, ale i naganne – przeciez od wymierzania sprawiedliwosci jest policja – a panstwo McNally powinni po nia zadzwonic (co uczynila zona, kiedy maz zajmowal sie obezwladnianiem napastnika) i cierpliwie czekac na jej przyjazd. Mozliwe tez, ze za polskim, niedawnym przykladem powinni isc na inne pietro, wlaczyc telewizor – bo gwalciciel tak powiedzial.





