shw.rice
 
 

Archive for April, 2008

Polacy gotowi na product placement?

Thursday, April 24th, 2008

Product placement – normalka w USA, a w Polsce – nowa moda. I jak wiele mod przenoszonych na grunt naszego kraju – przeniesiona w krzywym zwierciadle.

Ostatnimi czasy stacje telewizyjne oraz firmy, glownie z sektora finansowego, lubuja sie w wykorzystywaniu product placementu – a wlasciwie to juz chyba produkt plejsmentu. Z ulubionych i chetnie ogladanych seriali atakuja nas wypowiedziane ze sztucznym usmiechem na twarzy i surrealistycznymi emocjami na twarzy, scenki niczym z przerw reklamowych. Ba – zeby chociaz takie – bo blizej tym scenom do pastizu reklam, niz do reklam – juz bardziej naturalnie wygladaja bowiem niemieckie spoty proszkow do prania, gdzie ruch ust niekoniecznie zbiega sie w wypowiadanymi kwestiami.

I tak nasz ulubiony bohater, jak kazdy prawdziwy Polak korzysta z uslug instytucji finansowej [2] [3], rozmawia ze znajomym o nowej usludze ulubionego operatora, uczy wspolmalzonka obslugi nowego urzadzenia czy interesuje sie nowym serwisem producenta pieluch. Ot tak – zeby stac sie bardziej ludzki, bardziej nasz, udowadniajac tym samym ze niekoniecznie musi miec 10 romans, zlego brata blizniaka czy transplantacje mozgu. Tak jest lepiej – nie kazdy zauwazy przeciez nienaturalnie stojacy sloik kawy na stole (nie mowiac juz o zwroceniu uwagi na napis na kubku) czy marke tabletek do zmywarki uzywanych przez naszych bohaterow. Pewien wielki marketingowiec powiedzial przecie nie tak dawno, ze nasz narod do najjasniejszych nie nalezy.

I o ile reklamy takie w takim oto (kiepskim swoja droga) “Meet the Spartans” moga bawic – bo wlasnie odwoluja sie do pastizu (chociaz watpie zeby nawet i za takie reklamy nie skapnelo cos tworcom filmu), to widzac je w telewizji powoduja co najwyzej usmiech politowania. Bo jest product placement i produkt plejsment. I tak – wszyscy wiemy jakim samochodem jezdzi James Bond, a zaden z Bondow nie prezentowal samochodu szczerzac zeby, najchetniej wyprowadzajac go z salonu przy asyscie super milego i super pomocnego pana dealera (oczywiscie po smiesznie niskiej cenie). Ba – sa nawet tacy, ktorzy zakupia taki samochod, bo jezdzil nim James Bond. Co niekoniecznie mozna powiedziec o wyborze instytucji, w ktorej wezmiemy pozyczke.

Bo trzeba umiec. Odpowiednio, delikatnie i z umiarem. A w naszym polskim przypadku, az strach zapytac kto wpadl na taki produkt plejsment – telewizja, “marka” czy agencja reklamowa. Chociaz ostatecznie i tak cala trojka jest winna. I gdyby istnialy 3 grzechy glowne w tej sytuacji, to zapewne zwalyby sie po kolei: chciwosc, glupota/niewiedza i amatorszczyzna. I tylko pozostaje nam miec nadzieje, ze kiedy nastepnym razem jakas marka bedzie potrzebowala “nowoczesnej” i “niestandardowej” reklamy – zapuka do “lepszych drzwi” – dla dobra nas – telewidzow i samych marek.

[free] Firefox extension hacker

Friday, April 18th, 2008

Always when new version of Firefox comes out – there’s a problem – extensions. Some of them work some – not so much. The thing is that in many cases things that parts that are used by those extensions doesn’t change but developers of those extensions doesn’t want to risk and sets up extension not to install on higher version of Firefox.

I’ve had that problem today when I’ve downloaded Firefox 3 beta version and wanted to install one of extensions. So I decided to write a small application to “hack” those extensions.

The usage is really simple! You turn on the application, choose extension file you want to hack, click OK and that’s it – the extension file is hacked and ready to install. You can also choose version of Firefox that you have (default: `3.*` which means that you will be able to install extension on any Firefox 3 version). The application also helps you to install those extensions.

To run this application you need Microsoft .NET Framework 2.0 or higher or Mono [tested on 1.9]. Application was tested on Windows, the “hacking” part of the application should also work on Linux (with Mono) – but I’m not sure about the installation helper part.

If you like this (or any other) application and if you want to support me – you can donate few bucks for me. If you do that it is much more possible that this application will be developed in the future (there are at least few options that I am planning to add).

And now – download “I Know Better – the Firefox extension hacker” [82KB].

Oh – and remember – some of extensions may not work. If you need help or have any suggestions – feel free to leave a comment.

Nie my$l – zauf@j poli©ji!

Saturday, April 5th, 2008

Policja, jako zupelnie bezinteresowna, publiczna instytucja dbajaca o dobro obywateli (a nie prywatna grupa dzialajaca na rzecz duzych firm i organizacji) wraz z (zupelnie bezinteresownymi oczywiscie) – firma Microsoft, Allegro, Fota, ZAiKS, ZPAV, BSA i innymi, zorganizowala wspaniala akcje – dla dobra dzieci. Jako, ze sama policja, jak i organizacje, jest bardzo nowoczesna, a akcja skierowana jest do ludzi mlodych – wymyslono super nazwe – “NIE ŚCIĄG@J NA SIEBIE KŁOPOTÓW”. Akcja ma uswiadamiac.. no wlasnie – nie do konca wiadomo. Na stronie policji gledza cos o “zagrozeniach plynacych z internetu”, przestepstwach popelnianych przez nieletnich i groza zabieraniem komputera. Przykladem podawanym na stronie jest wysylanie grozb i znieslawienie rowiesnikow i/lub nauczycieli.

Prawnikiem nie jestem, wiec pewien nie jestem, ale jezeli juz mowimy o tego typu przestepstwach, to nalezaloby byc precyzyjnym i mowic o zarekwirowaniu komputera, jako dowodu przestepstwa (chociaz nie wiem czy w w.w. przypadkach takie kroki sa rzeczywiscie potrzebne, skoro dowody znajduja sie na komputerze ofiary), a nie “zabieraniu”. Jednak skoro akcja jest tak szczytna i ma uczyc dobrego zachowania, netykiety oraz ostrzegac przed “niebezpieczenstwami plynacymi z internetu”, to po cholere na dole plakatu promujacego akcje mowa jest o tym, ze “sciagajac z internetu nielegalne pliki muzyczne, programy i filmy, lamiesz prawo”? Przeciez zarowno organizacje czy firmy, jak i policja powinna miec swiadomosc obowiazujacego w Polsce prawa, ktore nie zabrania i tym samym nie karze za sciaganie plikow z internetu – niedozwolone jest udostepnianie. Tak samo nie dam sie przekonac, ze organizacjom mafijnym uczestniczacym w akcji zalezy na ochronie biednych gimnazjalistow. Przeciez lepiej wpychac im do glowy papke, niekoniecznie zgodna z prawda (delikatnie mowiac), na koniec zastraszyc i dac cukierka (podczas akcji beda organizowane konkursy! i nawet Allegro bedzie prowadzilo prezentacje [ciekawe na jaki temat]). Kto jeszcze mial watpliwosci czy policja chroni interesow spolecznych czy firm i organizacji, ktore potem dla policji zorganizuja konkursy i rozdadza nagrody – ma kolejny powod, zeby ich nie miec.

Na koniec dowiadujemy sie, ze kazde dziecko sciaga dane z internetu przez port USB, w ktorym dodatkowo siedzi pan policjant bez glowy. Sam plakat jest za to chyba dzielem samego DVJ’a i specjalisty od marketingu internegowego Hirka Wrony. Wery kul – wery na czasie duud!

Wybierz tło:
Gotowe Gotowe