Podjelem dzis meska decyzje – nie byc klientem home.pl! Dlaczego? O tym zaraz
Wiecie dlaczego dla wielu Google jest lepsze od MS’a? Przez filozofie firmy. Obu firmom zalezy na zysku – to naturalne – ale to jak do niego dochodza troche ich rozni. Google, pomimo wielu przeciwnikow, w osobach milujacych sie w teoriach spiskowych, jest odbierane pozytywnie, poniewaz rzeczy, ktore robi, pokazuje na zewnatrz sa pozytywne. Chcesz czuc sie w pracy bardziej swojsko? Nie ma sprawy – przyprowadz pupila. Chcesz dobrze zjesc – co mozemy ci zaserwowac? Chcesz odpoczac/pocwiczyc – wszystko jest u nas. Jednak to tylko jedna strona medalu. Google stara sie [przynajmniej publicznie] dzialac wedlug motta “make no evil”. Dlatego tez jest odbierana pozytywnie.
W MS’ie zapewne jest tez wiele przyjemnych rzeczy dla pracownikow, firma stara sie takze poprawiac swoj wizerunek np. darmowymi wersjami oprogramowania. Nie zmienia to jednak faktu, ze sa odbierani znacznie gorzej niz wielkie G. Czemu? Moznaby spekulowac – czy chodzi o sciganie piratow, delikatnie mowiac – malo liberalne licencje, ograniczenia serwowane w oprogramowaniu, jego ceny. Moze chodzi o podejscie do klienta, konkurencji, ciagle ataki FUD, ukrywanie informacji..
Do czego zmierzam? Otoz home.pl jest niezaprzeczalnie liderem na rynku, jednak zwykle dbal o wizerunek firmy godnej zaufania, profesjonalnej. Do czasu. Otoz co ostatnio czytam opinie o home.pl, newsy, to nie sa one zbyt przychylne. Najpierw trafilem na informacje, z ktorej tresci mozna bylo wywnioskowac jak home traktuje klientow.
Kilkoro klientow dostalo od home wiadomosc, iz ich serwisy za bardzo obciazaja ich serwery. Zaproponowano im, aby zoptymalizowali skrypty lub przeniesli sie na serwery dedykowane. Niby nic szczegolnego, gdyby nie to, ze w regulaminie nie ma mowy o zadnych limitach uzycia serwera – jest limit transferu, miejsca na dysku, ale nie wykorzystania procesora czy tym podonych. Jak widac – limity sa, tylko dla lepszego PR’u – nie dostepne dla opinii publicznej i potencjalnych klientow. Forma w jakiej informacja poszla do wlascicieli kont, byla delikatnie mowiac ponizej marki i profesjonalizmu, jaki kreuje soba home. Home ma zaplecze, ma kase i mozliwosci – stawianie klientow nagle przed faktem dokonanym, w trakcie trwania umowy o swiadczenie hostingu jest ponizej krytyki. Do tego home nie proponowal firmom najtanszego hostingu dedykowanego, ktory bylby znaczaco az nadto – skoro do tej pory serwisy dzialaly na hostingu wspoldzielonym, a hosting drozszy. Nie kazdy przeciez bedzie patrzyl w oferte – przestraszy sie, zaakceptuje warunki i tyle. Jak komentowal to niejeden internauta – sprawe mozna bylo zalatwic na poziomie – zwlaszcza, ze jak juz mowilem – home ma mozliwosci finansowe i techniczne, aby temu podolac. Czasami firma musi nawet stracic na 2 klientach, aby mogla zarobic [dzieki pozytywnemu wizerunkowi i reklamie] na 20 innych. Zwlaszcza, ze home tlumaczyl sie pozniej, ze sprawa dotyczyla marginalnego grona jej klientow.
Kolejna sprawa jest sprawa niezwykle podobna do tej, ktora poruszalem ostatnio. Redaktorzy hack.pl odkryli pewna luke dot. wszystkich serwisow home.pl. Otoz bardzo szczegolowe statystyki kazdego klienta, byly dostepne od reki dla kazdego internauty, ktory zapragnal je poznac. Statystyki zawieraly nie tylko informacje ile osob weszlo na dany serwis, ale takze ich adresy IP itp. Dostep, nie oszukujmy sie, nie byl w zaden sposob chroniony. Jednym “zabezpieczeniem” bylo to, ze znajdowaly sie w katalogu statXXX, gdzie XXX to losowo wybrana, 3-cyfrowa liczba. Zabezpieczenie zadne – jak sie komus nie chce probowac 1000 kombinacji, napisanie skryptu/oprogramowania znajdujacego statystyki dla danego serwisu trwa 5 minut. Redakcja hack.pl napisala do home.pl o znalezieniu luki, proponujac 200 tys za informacje [do negocjacji]. No coz – kwota dla przecietnego kowalskiego duza, ale dla lidera na rynku? W odpowiedzi dostali informacje, ze na X godzin przed dostaniem informacji od hack.pl sami znalezli luke i ja usuneli. Dodali jeszcze zagadkowe “za pozno”.
Jak sie jednak okazuje – na tym sie nie skonczylo, poniewaz home.pl powiadomil prokurature o “przelamaniu zabezpieczen” przez redakcje hack.pl oraz uzyskaniu przez nia dostepu do poufnych informacji. Pytanie czy dostep do publicznie dostepnych informacji, zabezpieczonych zadnym zabezpieczeniem, jest jakimkolwiek zlamaniem prawa. To tak jakby umiescic klucz pod wycieraczka i dziwic sie, ze ktos wszedl do mieszkania – przeciez nikt “normalny” nie zaglada ludziom pod wycieraczke. Pytanie tylko czy jest to jakiekolwiek zabezpieczenie i czy firma ubezpieczajaca mieszkanie bylaby wyrozumiala, w momencie braku sladow wlamania. Home probuje robic z ludzi tzw. “tata wariata”, wmawiajac ze wina lezy po stronie hack.pl, a nie ich. I zapewne zrobi – z klientow, ktorzy niekoniecznie musze znac takie terminy jak atak brute-force [uzyty tutaj bardziej definicji, niz z prawdziwej wagi i sily tego typu atakow].
Ja jednak jestem swiadomy i klientem tej firmy nie mam zamiaru byc. Dla mnie normalna firma, w przypadku zgloszenia osoby, ktora odnalazla blad, ale nie dokonala zniszczen, zatrudnia dana osobe – czy to na stale czy aby blad poprawic. W najgorszym wypadku dziekuje osobie w taki lub inny sposob, za zwrocenie uwagi [jezeli pion techniczny jest w stanie taka luke zalatac sam]. Firma nieprofesjonalna, zalosna, bedzie probowac wszystko ukryc, grozac sadami, pozywajac zyczliwych i robiac wszystko, aby sprawa swiatla dziennego nie ujzala. Zwykle jednak ujzy – i wtedy firma traci klientow – np. mnie.
Bo powoli zyjemy w swiecie, ze nie tylko produkt sie liczy, nie tylko cena sie liczy, nie tylko marka – ale i filozofia, ktora przewodzi ludziom tworzacym ten lub inny produkt. I dobrze – lepsze to dla konsumentow i pracownikow – ze coraz wiecej jest ludzi, ktorzy zraza sie do firmy, bo ta np. wykorzystuje swoich pracownikow i oszczedza na nich. Dobrze, ze potrafimy rozpoznawac ktore posuniecia firmy sa dobre, a ktore zle. Taka dodatkowa weryfikacja – nie tylko bowiem produkty musza byc najwyszej jakosci, ale i sama firma.
Czas pokaze czy podobne dzialania nie odbija sie home czkawka i czy jego miejsca nie zajmie chyba druga w kolejnosci firma – NetArt. Oby ta miala lepsza filozofie – chociazby dla dobra naszego – konsumentow!
AKTUALIZACJA:
Coraz to kolejne serwisy pisza o w.w. sytuacji. Pojawiaja sie takie stwierdzenia jak wyludzenie, haracz. Home sieje dezinformacje, dzwoniac m.in. do MENu i proponujac zmiane hasla do statystyk [zmiane? do tej pory przeciez nie bylo..]. Home co i raz zmienia zeznania. W odpowiedzi na maila ludzi od hack napisali, ze luka zostala zalatana bodajze na godzine przed mailem, w kolejnym newsie pojawia sie informacja o kilku godzinach po, a najaktualniejsza wersja brzmi, ze serwery zostaly sprawdzane przez kilka dni. W momencie, kiedy juz myslales, ze nie moga upasc nizej, home pokazuje zupelnie nowa definicje dna..