Ostatnio nastolatki sa na topie w mediach. Zbiorowe samobojstwa, listy pozegnalne, poszukiwanie pomocy przez GG. Hitem tego tygodnia zdaje sie byc historia 14-stolatki, ktorej [rowniez popularne ostatnio wsrod gwiazd show-biznesu] sextape trafil do Google Video. Co ciekawe – cala historia zdarzyla sie w czerwcu zeszlego roku, a tasma trafila do internetu w ten poniedzialek. Mimo soczystego tematu nie pobila jednak ogladalnoscia Kononowicza i nie pobije, bo zniknela.
Jako ze zyjemy w Polsce, a nie na ten przyklad w Hiszpanii czy na Malcie – seks z 14-stka jest scigany przez prawo. Jaka mam opinie o tym prawie – no coz – nie czas na to – dura lex, sed lex. Co mnie sklonilo do napisania posta, to podejscie do mlodej gwiazdy niskobudzetowego porno. Oczywiscie cala szkola obejzala wspomniany filmik i zaczela nazywac dziewczyne “po imieniu”. Na nic zdaly sie tlumaczenia, ze upila sie na umor i nic nie pamieta – nadal “kolezanki i koledzy” nazywali dziewczyne kurwa. W miedzyczasie oczywiscie magiczne slowo “gwalt” oraz placze i latanie do lazienki.
Kiedy jednak czytam opinie komentatorow, psychologow, to lapie sie za glowe. Wszyscy jednoznacznie twierdza iz dziewczyna zostala skrzywdzona – przez chlopaka, ktory ja posuwal, przez filmujace ja osoby oraz przez uczniow szkoly, ktorzy nazywali ja tak, a nie inaczej. Wszyscy sa takze zgodni – producentow i aktorow filmu [mezczyzn] zamknac, a uczniom zaserwowac pranie mozgu w postaci uzmyslowienia niewinnosci i krzywdy 14-stoletniej dziewczyny.
A ja sie pytam – czy tylko ja widze wypowiedz 14-stolatki, ktora mowi, ze schlala sie na tyle, ze nic nie pamieta i to musial byc gwalt? Tylko ja zauwazam fakt, ze 14-stoletnia dziewczyna idzie na ostro zakrapiana impreze, chla, zyga [na filmie] i pozniej uprawia seks? Mam nadzieje, ze nie tylko ja, w kazdym badz razie wszyscy otaczaja dziewczyne niewidzialnym kokonem, koncentrujac sie na domniemaniu gwaltu [nie w swietle prawa, a w swietle - chciala czy nie chciala].
Nie zaprzeczam – jest to swego rodzaju tragedia dziewczyny. Na dlugi czas [na zawsze?] przylgnie do niej etykieta dajki, tylko ze ja nie ide na latwizne i nie widze winy tylko po stronie mlodych producentow. Faktem jest, ze dziewczyna nie zostala zlapana w ciemnej uliczne w drodze ze szkoly do domu i wykorzystana bez swojej woli. Sama poszla na impreze, nie oszukujmy sie, ze z mocnym postanowieniem wstawienia sie, sama schlala sie nie tylko do stopnia zwracania posilkow, ale jak twierdzi – utraty swiadomosci [nie przytomnosci]. Tam robila co robila [mozliwe, ze sama nie wie co], a co w miedzyczasie sie dzialo – jak krotki urywek – mamy na filmie.
Powalajaca wiekszosc jednak stara sie przyjac do wiadomosci tylko ta najprostrza wersje. Mezczyzni = zboczency, mloda dziewczyna = niewinna wykorzystana. Staraja sie za wszelka cene nie zauwazac, ze w dziesiejszych czasach osoby ostro ponizej wieku pozwalajacego na wspolzycie ubieraja sie, wygladaja bardziej dojrzale i wyzywajaca niz wiele 20-stolatek. Kolczykowanie sfer intymnych i tatulaze na tychze strefach tez nie naleza do rzadkosci. Ba – niektore z nich znaja wiecej pozycji i sztuczek z penisem [i nie tylko], niz niejeden koneser filmow porno. Jednoczesnie sa traktowane jak niewiniatka.
Rozumiem wszystko – wiek buntu, wiek dojrzewania, sklonnosc do bladzenia i popelniania bledow. Sam w podobnym wieku popelnilem troche sporych bledow. Ale wyszedlem na czlowieka, bo nikt sie nade mna nie litowal [chociaz wtedy probowalem robic z siebie niewiniatko], tylko ponioslem konsekwencje tychze bledow. Tak samo uwazam, ze wyjatkowo niewychowawcze jest proba niezauwazania powaznych bledow rzeczonej nastolatki. To ona poszla na impreze, upila sie i uprawiala seks. Wystarczylo nie isc na impreze badz nie chlac na umor i problem prawdopodobnie by nie zaistnial. Chlopak uprawiajacy z nia seks jest winny – w swietle prawa, bo to stanowi iz jeszcze rok nie mogl jej ruszyc. Co tak naprawde nie sprawia, ze dziewczyna jest mniej winna tego co zaszlo. Chlopak nawet nie podpada pod pedofilie, bo ta dodatkowo wymaga roznicy wieku co najmniej 5 lat. Po prostu pospieszyl sie o rok i tyle.
Nie dziwi mnie stwierdzenie dziewczyny o gwalcie – w koncu jezeli ktos nazywalby mnie kurwa, to tez wolalbym umiejszyc swoja wine. A ze w filmie pada kilkakrotnie to slowo, winy nie dalo sie umiejszyc stwierdzeniem, “ze ja go kocham i to bylo z milosci”.
Sprawa jest prosta, a chlopak spalony – nie dlatego, ze ja przelecial, a dlatego, ze nasze na wpol amiszowate i swietojebliwe, na wpol przesiakniete pornolami spoleczenstwo widzi mezczyzne, jako jedynego prowodyra i winnego aktow seksualnych. Taka seksualna machine, ktora wszystkiemu z seksem jest winna. Nawet jezeli udowodnionoby, ze to dziewczyna na niego wskoczyla, to i tak bylby winny – po pierwsze, bo nie pojechal z nia do domu sprawdzic akt urodzenia, a po drugie, bo facet i nikt nie uwierzy, ze on nie chcial. Prawo jest slepe i bezwzgledne w kwestiach seksu – dla mezczyzn. Nawet jezeli facet bylby spity do nieprzytomnosci i wskoczylaby na niego 14-nastka, to i tak to on bylby winny – bo starszy i bo facet. Tak samo jest to jasne tutaj, jak to, ze nie ma mowy o gwaltach ma mezczyznach i molestowaniu seksualnym mezczyzn – w oczach spoleczenstwa mezczyzna to machina seksualna i to on jest jedynie zdolny do popelniania przestepstw seksualnych – nigdy na nim.
Jest roznica miedzy wsparciem, kiedy popelnilo sie blad, a ignorowaniem faktu popelnienia bledu. Moze stosunkowo malo widoczna dla niektorych roznica, ale z powazna roznica w ogolnym rozliczeniu. Takim glaskaniem dziewczyny wcale sie jej nie pomoze – co najwyzej zrobi krzywde. To, ze bedzie sie ignorowalo fakty, probuja koncetrowac sie na czyms innym, zrzucajac wine na osoby trzecie, nie bedzie wychowawcze. Nie da sie pominac tego, ze 14-nastoletnia dziewczyna wybywa na dluzszy czas z domu, pije niemalze do nieprzytomnosci, uprawa seks z przygodnym mezczyzna [domyslam sie, ze bez zabezpieczenia], wraca do domu [w najlepszym wypadku pijana, w najgorszym juz wytrzezwiala], nieswiadoma [jak twierdzi] ze wlasnie stracila dziewictwo [domniemam na korzysc "pokrzywdzonej"], a rodzice na to nie reaguja. Mija pol roku i co sie okazuje? Ani dziewczyna winna, ani rodzice winni, tylko osoba trzecia, winna wszystkiemu – bo tak latwiej.
Jak bylo naprawde – zadne z osob komentujacych zdarzenie nie wie. Wiedza to najwyzej ona i on [oni?], choc tez nie do konca wiadomo. Sek w tym, aby zaglebic sie w sytuacje, znalezc wlasciwe, a nie najlatwiejsze jej rozwiazanie i przede wszystkim powody wystapienia takowej sytuacji. Nie zawsze poklepanie po ramieniu i uwolnienie od wszelkich win jest w rozliczeniu dobre dla danej osoby. Tyle, ze tak jest prosciej, latwiej, szybciej. Tak samo latwiej jest przeniesc dziewczyne do innej szkoly [co zapowiedzieli rodzice] – moze tam nie beda o niej gadac.. moze.. a jak nie, to wtedy bedziemy sie martwic.. moze..
(more…)