shw.rice
 
 

Archive for February, 2007

Vista Ultimate Disk Eater

Monday, February 26th, 2007

Co takiego ma w sobie Vista, ze jej instalacja zajmuje od 5.5-6.5gb, w zaleznosci od wersji??! W przypadku Linuxa mielibysmy zainstalowane kompilatory, pakiety biurowe, dziesiatki programow, wszystkie srodowiska graficzne i oprogramowanie serwerowe, a tu? Saper?

BitStupid

Monday, February 26th, 2007

Kiedy czlowiek zaczyna myslec, ze wszystko idzie dobrze, to zaraz ktos musi sprowadzic go na ziemie.

Trafilem dzis na news o tym, jak to BitTorrent stal sie legalny. Zaczal bowiem wspolprace z gigantami branzy rozrywkowej i oferuje mozliwosc legalnego kupna i sciagniecia filmow, programow telewizyjnych, muzyki i gier. Oczywiscie wszystko za oplata, ale – nawet jak na Polskie warunki [nie mowiac o Ameryce] przystepna [zeby nie mowic - dobra]. I jak to w takich momentach bywa – swietny pomysl trzeba bylo zaprzepascic. Wszystko dzieki naszej kochanej technologii DRM. Ta bowiem chroni sciagniete pliki przed nami samymi.

Za cene 3 dolarow lub mniej mozemy miec dostep do wielu produkcji, te jednak maja “pewne ograniczenia”. I tak film mozemy obejrzec w przeciagu 24h, pozniej “dzieki” “Digital Rights Massacre” ta mozliwosc zostanie nam odebrana. Co ciekawe ograniczenie to nie dotyczy programow telewizyjnych, ktore mozemy ogladac bez tych ograniczen. Oba jednak produkty sa organiczone do maszyny – dla filmow do jednej, dla programow do 2 komputerow, na ktorych mozemy zakupiony produkt obejrzec.

Ostatnia genialna decyzja okazal sie ograniczenie ilosci potencjalnych urzytkownikow, nie speszonych restrykcjami – oferta kierowana jest bowiem tylko do mieszkancow USA, korzystajacyh z systemu Windows XP i fanow Windows Media Playera.

I tak to zamiast cieszyc sie i placic uczciwe pieniadze za tworczosc, jestem zmuszony do nie-skorzystania z oferty. Szkoda, wielka szkoda, bo zapowiadalo sie naprawde ciekawie..

Hot young pussy teen drunk fuck full xxx

Friday, February 23rd, 2007

Ostatnio nastolatki sa na topie w mediach. Zbiorowe samobojstwa, listy pozegnalne, poszukiwanie pomocy przez GG. Hitem tego tygodnia zdaje sie byc historia 14-stolatki, ktorej [rowniez popularne ostatnio wsrod gwiazd show-biznesu] sextape trafil do Google Video. Co ciekawe – cala historia zdarzyla sie w czerwcu zeszlego roku, a tasma trafila do internetu w ten poniedzialek. Mimo soczystego tematu nie pobila jednak ogladalnoscia Kononowicza i nie pobije, bo zniknela.

Jako ze zyjemy w Polsce, a nie na ten przyklad w Hiszpanii czy na Malcie – seks z 14-stka jest scigany przez prawo. Jaka mam opinie o tym prawie – no coz – nie czas na to – dura lex, sed lex. Co mnie sklonilo do napisania posta, to podejscie do mlodej gwiazdy niskobudzetowego porno. Oczywiscie cala szkola obejzala wspomniany filmik i zaczela nazywac dziewczyne “po imieniu”. Na nic zdaly sie tlumaczenia, ze upila sie na umor i nic nie pamieta – nadal “kolezanki i koledzy” nazywali dziewczyne kurwa. W miedzyczasie oczywiscie magiczne slowo “gwalt” oraz placze i latanie do lazienki.

Kiedy jednak czytam opinie komentatorow, psychologow, to lapie sie za glowe. Wszyscy jednoznacznie twierdza iz dziewczyna zostala skrzywdzona – przez chlopaka, ktory ja posuwal, przez filmujace ja osoby oraz przez uczniow szkoly, ktorzy nazywali ja tak, a nie inaczej. Wszyscy sa takze zgodni – producentow i aktorow filmu [mezczyzn] zamknac, a uczniom zaserwowac pranie mozgu w postaci uzmyslowienia niewinnosci i krzywdy 14-stoletniej dziewczyny.

A ja sie pytam – czy tylko ja widze wypowiedz 14-stolatki, ktora mowi, ze schlala sie na tyle, ze nic nie pamieta i to musial byc gwalt? Tylko ja zauwazam fakt, ze 14-stoletnia dziewczyna idzie na ostro zakrapiana impreze, chla, zyga [na filmie] i pozniej uprawia seks? Mam nadzieje, ze nie tylko ja, w kazdym badz razie wszyscy otaczaja dziewczyne niewidzialnym kokonem, koncentrujac sie na domniemaniu gwaltu [nie w swietle prawa, a w swietle - chciala czy nie chciala].

Nie zaprzeczam – jest to swego rodzaju tragedia dziewczyny. Na dlugi czas [na zawsze?] przylgnie do niej etykieta dajki, tylko ze ja nie ide na latwizne i nie widze winy tylko po stronie mlodych producentow. Faktem jest, ze dziewczyna nie zostala zlapana w ciemnej uliczne w drodze ze szkoly do domu i wykorzystana bez swojej woli. Sama poszla na impreze, nie oszukujmy sie, ze z mocnym postanowieniem wstawienia sie, sama schlala sie nie tylko do stopnia zwracania posilkow, ale jak twierdzi – utraty swiadomosci [nie przytomnosci]. Tam robila co robila [mozliwe, ze sama nie wie co], a co w miedzyczasie sie dzialo – jak krotki urywek – mamy na filmie.

Powalajaca wiekszosc jednak stara sie przyjac do wiadomosci tylko ta najprostrza wersje. Mezczyzni = zboczency, mloda dziewczyna = niewinna wykorzystana. Staraja sie za wszelka cene nie zauwazac, ze w dziesiejszych czasach osoby ostro ponizej wieku pozwalajacego na wspolzycie ubieraja sie, wygladaja bardziej dojrzale i wyzywajaca niz wiele 20-stolatek. Kolczykowanie sfer intymnych i tatulaze na tychze strefach tez nie naleza do rzadkosci. Ba – niektore z nich znaja wiecej pozycji i sztuczek z penisem [i nie tylko], niz niejeden koneser filmow porno. Jednoczesnie sa traktowane jak niewiniatka.

Rozumiem wszystko – wiek buntu, wiek dojrzewania, sklonnosc do bladzenia i popelniania bledow. Sam w podobnym wieku popelnilem troche sporych bledow. Ale wyszedlem na czlowieka, bo nikt sie nade mna nie litowal [chociaz wtedy probowalem robic z siebie niewiniatko], tylko ponioslem konsekwencje tychze bledow. Tak samo uwazam, ze wyjatkowo niewychowawcze jest proba niezauwazania powaznych bledow rzeczonej nastolatki. To ona poszla na impreze, upila sie i uprawiala seks. Wystarczylo nie isc na impreze badz nie chlac na umor i problem prawdopodobnie by nie zaistnial. Chlopak uprawiajacy z nia seks jest winny – w swietle prawa, bo to stanowi iz jeszcze rok nie mogl jej ruszyc. Co tak naprawde nie sprawia, ze dziewczyna jest mniej winna tego co zaszlo. Chlopak nawet nie podpada pod pedofilie, bo ta dodatkowo wymaga roznicy wieku co najmniej 5 lat. Po prostu pospieszyl sie o rok i tyle.

Nie dziwi mnie stwierdzenie dziewczyny o gwalcie – w koncu jezeli ktos nazywalby mnie kurwa, to tez wolalbym umiejszyc swoja wine. A ze w filmie pada kilkakrotnie to slowo, winy nie dalo sie umiejszyc stwierdzeniem, “ze ja go kocham i to bylo z milosci”.

Sprawa jest prosta, a chlopak spalony – nie dlatego, ze ja przelecial, a dlatego, ze nasze na wpol amiszowate i swietojebliwe, na wpol przesiakniete pornolami spoleczenstwo widzi mezczyzne, jako jedynego prowodyra i winnego aktow seksualnych. Taka seksualna machine, ktora wszystkiemu z seksem jest winna. Nawet jezeli udowodnionoby, ze to dziewczyna na niego wskoczyla, to i tak bylby winny – po pierwsze, bo nie pojechal z nia do domu sprawdzic akt urodzenia, a po drugie, bo facet i nikt nie uwierzy, ze on nie chcial. Prawo jest slepe i bezwzgledne w kwestiach seksu – dla mezczyzn. Nawet jezeli facet bylby spity do nieprzytomnosci i wskoczylaby na niego 14-nastka, to i tak to on bylby winny – bo starszy i bo facet. Tak samo jest to jasne tutaj, jak to, ze nie ma mowy o gwaltach ma mezczyznach i molestowaniu seksualnym mezczyzn – w oczach spoleczenstwa mezczyzna to machina seksualna i to on jest jedynie zdolny do popelniania przestepstw seksualnych – nigdy na nim.

Jest roznica miedzy wsparciem, kiedy popelnilo sie blad, a ignorowaniem faktu popelnienia bledu. Moze stosunkowo malo widoczna dla niektorych roznica, ale z powazna roznica w ogolnym rozliczeniu. Takim glaskaniem dziewczyny wcale sie jej nie pomoze – co najwyzej zrobi krzywde. To, ze bedzie sie ignorowalo fakty, probuja koncetrowac sie na czyms innym, zrzucajac wine na osoby trzecie, nie bedzie wychowawcze. Nie da sie pominac tego, ze 14-nastoletnia dziewczyna wybywa na dluzszy czas z domu, pije niemalze do nieprzytomnosci, uprawa seks z przygodnym mezczyzna [domyslam sie, ze bez zabezpieczenia], wraca do domu [w najlepszym wypadku pijana, w najgorszym juz wytrzezwiala], nieswiadoma [jak twierdzi] ze wlasnie stracila dziewictwo [domniemam na korzysc "pokrzywdzonej"], a rodzice na to nie reaguja. Mija pol roku i co sie okazuje? Ani dziewczyna winna, ani rodzice winni, tylko osoba trzecia, winna wszystkiemu – bo tak latwiej.

Jak bylo naprawde – zadne z osob komentujacych zdarzenie nie wie. Wiedza to najwyzej ona i on [oni?], choc tez nie do konca wiadomo. Sek w tym, aby zaglebic sie w sytuacje, znalezc wlasciwe, a nie najlatwiejsze jej rozwiazanie i przede wszystkim powody wystapienia takowej sytuacji. Nie zawsze poklepanie po ramieniu i uwolnienie od wszelkich win jest w rozliczeniu dobre dla danej osoby. Tyle, ze tak jest prosciej, latwiej, szybciej. Tak samo latwiej jest przeniesc dziewczyne do innej szkoly [co zapowiedzieli rodzice] – moze tam nie beda o niej gadac.. moze.. a jak nie, to wtedy bedziemy sie martwic.. moze..

(more…)

MPAA – Licence to steal

Monday, February 19th, 2007

Takie skojazenie nasunelo mi sie w przypadku sprawy MPAA. Oskarzona juz o zatrudnianie cyber-przestepcow w celu ataku na wyszukiwarki torrentow oraz kradziezy filmu, ta organizacja zacielke broniaca tzw. “wlasnosci itelektualnej” oraz edukujaca spoleczenstwo odnosnie wagi wspierania autorow przez zakup ich dziel, po raz kolejny sie skompromitowala.MPAA postanowilo zgodnie z ogolnie przyjetym trendem zajac sie blogowaniem. Stworzyli wiec swojego bloga korzystaja z systemu Forest Blog. I niby nic nie byloby w tym dziwnego, gdyby nie to, iz MPAA niejako oprogramowanie ukradla. Forst Blog rozprowadzany jest bowiem na licencji, ktory pozwala na sciagniecie i korzystanie pod warunkiem umieszczenia linku do strony autora. Osobom, ktore to boli oferuje zakup licencji w cenie 10 funtow dla osob prywatnych i 25 funtow dla firm. MPAA uznala jednak, ze ona ma specjalna licencje – moze nie umieszczac linku i nie placic. Widocznie wielka organizacja uznala, ze tego tworcy wspierac nie trzeba – w koncu te nedzne 25 funtow i tak by mu wiele nie dalo.

Sprawa wyszla na jaw jak zwykle przez przypadek – autor systemu blogow trafil bowiem na strone bloga MPAA i odkryl naruszenie licencji. Kiedy calosc nabrala rozglosu MPAA blog usunela oraz wyslala maila do autora Forest Blog z wyjasnieniem, iz blog byl blogiem testowym, nigdzie nie rozreklamowywanym, zatem nie widza powodu wykupowania licencji.

Jak widac – MPAA podobnie jak James Bond – stoja ponad prawem. James Bond mial licencje na zabijanie, MPAA na hipokryzje – kradnac i jednoczesnie potepiajac kradziez. 00 to licencja na zabijanie, jak wiec zatem oznaczyc licencje na kradziez? 000?

Jako bonus, oczywiscie nie reklamujac tego i wylacznie w celach testowych – mozecie posluchac sobie kawalka od James’a, inspiracji tytulu:


powered by ODEO

It’s not a virus – it’s a computer-self-destruction feature!

Wednesday, February 14th, 2007

Nasza slynna, hakerska rodaczka – Joanna Rutkowska po raz kolejny pokazala jak bezpieczna jest Vista. I tym razem, jak poprzednio chodzi o zle zaprojektowanie Visty, a nie o sama luke w rodzaju przepelnienia bufora itd. Poprzednio z tego co pamietam przejela wladze nad systemem w jakis pokretny, acz prosty sposob. Pytana jak to zrobila, powiedziala, ze wystarczylo kliknac OK w jednym z wyskakujacych okienek, co zapewne uczyni wiekszosc uzytkownikow, nie czytajac nawet informacji.

Tym razem chodzi o instalatory. Pomimo rozbudowania w Viscie systemu uprawnien, sa one bezuzyteczne, bo kazdy instalator – zarowno “oficjalnego” MS Office’a, jak i jakiejkolwiek innej aplikacji, ze spyware’ami i innymi swinstwami wlacznie, ma pelen dostep do systemu, bo uzyskuje z zalozenia uprawnienia administratora.

Co najsmieszniejsze – nie chodzi juz o sama luke – ta jest znana od poczatku istnienia Windowsa, gdzie konto administratora jest normalnym, a niekiedy niezbednym kontem uzytkownika, aby system prawidlowo funkcjonowal. Moznaby powiedziec, ze zwyczajnie nic sie nie zmienilo. Ale nie dla Microsoftu. Co to to nie – pani Joasia nie odkryla luki, a.. feature! Tak samo jak przezroczysty interface, wyszukiwanie a la spotlight i wiele innych dupereli, tak samo rozdawanie uprawnien admina na lewo i prawo jest usprawnieniem, feature’m. Very nice! Jakbyscie nie wiedzieli – pozwolenie instalatorowi robienia doslownie wszystkiego z systemem jest idealnym kompromisem pomiedzy prostota uzytkowania [tu sie zgodze], a bezpieczenstwem [yyy.. czym?].

Wybierz tło:
Gotowe Gotowe