Kome Get sOme!
Saturday, September 19th, 2009Maciek pisal ostatnio o tzw. zarowkach energooszczednych, ktore ze wzgledu na szczegolne dzialanie UE z czasem zawitaja u coraz wiekszej czesci spoleczenstwa. Moze ktos sie zgadzac badz nie zgadzac z oszczedosciami, z roznica w oddawanym swietle, iloscia swiatla konta “watowoscia” zarowek (chociaz z tym ciezko polemizowac), nawet uwazac opinie o lobby wytworcow zarowek, naciskajacych na UE aby wyciagnac z nieudanej technologii ostatnie pieniadze, dopuki jeszcze mozna, za teorie spiskowa. Nie zmienia to jednak faktu, iz zwolennik wolnego rynku czy nie – chyba nikt o zdrowych zmyslach nie stwierdzi, iz mniejszy wybor to najlepsze rozwiazanie. Osobiscie wolalbym miec wybor, niz byc zmuszanym do rozwiazania, ktore najwyrazniej nie jest w stanie wytrzymac konkurencji na wolnym rynku z produktem, ktory stosunkowo nie zmienil swojej konstrukcji i dzialania od 230 lat. Ekologia jeszcze nie wszystkim zbiodegradowala zdrowe zmysly, wiec w materialach reklamowych olewa sie prawie calkowicie ekologie rozwiazania i koncentruje sie na ogromnych oszczednosciach generowanych przez swietlowki w warunkach laboratoryjnych. Oczywiscie wszystko dla naszego dobra – bo narod do tej pory byl za glupi i przeplacal, wiec sie go nawroci na potencjalnie tansze i wydajniejsze rozwiazanie, zakazujac korzystania z rozwiazan niewydajnych i drogich. Ciekawe podejscie ze strony organu, ktory jest przynajmniej rownie wysoce niewydajny i drogi jak te przeokropne zarowki.
Chwilowo olejmy kwestie zdrowotne swiatla i szkodliwych materialow uzytych do produkcji swietlowek energooszczednych. Dzisiaj bedzie o KGO, ktore dla wielu osob pozostaloby wielkim, tajemnym skrotem, o ktorym specjalnie wieksza czesc obywateli nie klopotalaby sie (w tym i ja), gdyby skrot ten nie pojawil by sie jako oddzielna pozycja na rachunku – i wtedy obywatel zastanawia sie czemu to kupujac swietlowki nagle mam wiecej pozycji i cos czego nie zamawialem, a jestem zmuszony placic.
Otoz obywatelu – KGO to bardzo przyjemny, polski skrot – Koszt Gospodarowani Odpadow, czyli koszt przetwazania i recyklingu odpadow powstalych ze sprzetu elekrtycznego i elektronicznego. A kto kiedykolwiek dobrowolnie lub mimowolnie rozebral taka swietlowke, to wie, ze “swinstwa” tego jest tam co niemiara, zwlaszcza w porownaniu z prosta jak konstrukcja cepa zarowka. I tak wlasnie oszczedzajac musimy zaplacic te kilkadziesiat groszy na zarowce, za pozniejsze przetworzenie odpadow z niej powstajacych. W koncu jakby tak obywatel zaoszczedzil od razu za duzo, to by mu sie w glowie poprzewracalo – z reszta jak sie za wieksze pieniadze kupuje cos co ma swiecic w domu, to przydalby sie jakis podatek od lukusu.
W poszukiwaniu informacji o KGO trafilem na ciekawy FAQ dla – teoretycznie – sprzedawcow. I tak na przyklad otrzymujemy odpowiedz na logiczne pytanie “dlaczego placic za przetwozenie odpadow z gory, a nie w momencie kiedy te odpady powstana” – otoz – uwaga – Koszt Gospodarowania Odpadow nie sluzy pokryciu kosztow przetworzenia urzadzenia, lecz za pieniadze te nastapi stworzenie potencjalnych instytucji, a wrecz calego systemu, ktory w przyszlosci bedzie w stanie te odpady przetworzyc. I tak obywatel bedzie w stanie oddac, wedlug artykulu, bezplatnie dane urzadzenie za lat 7-10. Dziwna to bezplatnosc, kiedy sie za cos zaplacilo te 7-10 lat wczesniej i placi przy kazdym zakupie nowego urzadzenia. Jest to ponoc oplata recyklingowa – co wskazywalo by to, iz elementy zostana uzyte ponownie. Tak wiec nie bedzie sie tworzyc nowych elementow, lecz bedzie sie uzywac starych – tak wiec w teorii powinno byc taniej, a jest drozej. Tak to jednak juz jest z recyklingiem – w przeciwienstwie do recyklingu pozytywnego, wolnorynkowego – jak np. w przypadku tuszy do drukarek, kiedy to tzw. nowe tusze sa drogie, a te mniej nowe, powtornie odzyskane lub uzupelniacze – sa mniej drogie.
No to juz wiecie czym jest to KGO, jak dokladacie kolejna cegielke do budowy narodowego systemu recyklingu i lepszego zycia oraz ogolnej taniosci i ekologii w naszym pieknym kraju. Taki podatek od luksusu mozliwosci posiadania drozszych, lecz tanszych swietlowek oraz posiadania osob, ktore wiedza lepiej ze obywatel woli zaplacic wiecej za urzadzenie do swiecenia, niz za energie elektryczna. Tylko nie zapomnijcie, ze calosc jest bezplatna – w koncu przez 7-10 lat moze cos tak oczywistego wypasc z glowy.





