Monetto upadnetto – czyli wszyscy zli, a ja skromny
Thursday, January 21st, 2010Pamietacie jak prawie rok temu pisalem “recenzje” Monetto? Well – guess what – nie minal rok a Monetto oglasza upadlosc. “Calosc” opisuje pomyslodawca i prezes zarzadu na Antyweb. Dla tych co nie chce im sie czytac zbyt wielu rzeczy naraz ogolne przeslanie Pana Lukasza jest takie, ze on byl skromny chlopak z ekstra pomyslem i wyzja, a zli ludzie (zwlaszcza z funduszu, ktory jest w Polsce chlopcem do bicia [chociaz nie grzesze zbytnia sympatia do funduszy, ktore w Polsce probuja inwestowac, a w rzeczywistosci to nie inwestowac, tak zeby na 10 inwestycji zarobic na 11]) zaprzepascili ta wizje. I jeszcze sie smiali z Pana Prezesa i drwili z jego niepelnosprawnosci!
A Pan Prezes to uczciwy czlowiek, nawet Panem Prezesem byc nie chcial, ale go zmusili, to i zostal. Bo ogolnie Pan Prezes to fajny facet, z wizja, skromny student, co nic na Monetto nie zarobil, tylko tak jakos sie wszystko zlozylo, koleje losu, brak zaplecza i know-how, ktore mialy byc takie wspaniale w Monetto, no i ten okropny fundusz, ktory zmusil ich do uruchomienia serwisu (o zgrozo!) po tym jak konkurencja zaczela juz na powaznie dzialac. Nawet nie mieli chlopaki czasu przetestowac czy serwis dziala, bo jak wszyscy wiemy profesjonalni developerzy pisza serwisy “z palca” i nie sprawdzaja ich funkcjonowania az do uzyskania pelnej, finalnej funkcjonalnosci. Nie zapominajmy rowniez, ze funkcjonalnosc Monetto byla powalajaca, ze taki mechanizm wyszukiwania Google sie chowa – a takie serwisy testuje sie miesiacami.
No i oczywiscie do upadku nie przyczynilo sie zupelnie nic z tego o czym pisalem po starcie. Tam wszystko bylo tip-top. A konkurencja rozwija sie, nie dlatego, ze prowizje sensowniej pomyslane, wymagania inne, ze uruchomione w odpowiednim terminie. Po prostu jak chlopaki z Monetto klepali swoj serwis i zapierali sie rekami i nogami zeby nie zostawac prezesami i nie zarabiac na swoim pomysle, ludzie z Kokosa czy Finansowa dymali w sandalach na pielgrzymkach modlac sie za powodzenie projektow i bozia wziela ich pod swoja ochrone.
No coz – plakac nie bede – przynajmniej nie powstalo nam finansowe Allegro – z wysokimi kosztami i mierna obsluga. Tylko co pocznie Pani Monika, lat juz 26, gdy z internetu zniknie jej serwis, ktory pozwolil jej sie utrzymac w trakcie stazu? No coz Pani Moniko – wystarczy podpisac aneks do umowy i dalej splacac wirtualna i wyimaginowana pozyczke.





Mialem o tym napisac jakis czas temu, kiedy informacja wyciekla, ale teraz wydaje sie byc ku temu jeszcze lepszy moment, w zwiazku z tym, iz informacja znalazla swoj final – przynajmniej na razie.
Puki co – internet jest wolny – w zakresie obowiązującego prawa. Istnieją przepisy skutecznie zmuszające firmy obsługujące serwisy i fora do moderacji (na wniosek) “szkodliwych wypowiedzi”. I koniec. Taka jest cena wolności słowa. Tak samo jak niemoderowane może być “Żakowski jest w chuj, kurwa wyjebany”, w dość pokrętny sposób przekazujące, iż Pan redaktor ma wiele zalet, tak samo niemoderowane pozostanie “lizanie rowa”, który w sposób dobitny, językiem człowieka prostego, który nie niekoniecznie skończył dziennikarstwo na UW, przekazuje innemu człowiekowi (potencjalnie również nie absolwentowi nauk politycznych), postawę służebną pewnego polityka w stosunku do innego państwa. Inteligentna osoba potrafi to zrozumieć Panie Jacku.